poniedziałek, 3 marca 2014

Karpatka z kremem malinowym

Kilka tygodni temu zamówiłam na allegro kilkanaście starych numerów magazynu "Kuchnia". Chciałam zobaczyć co kilka lat temu można było znaleźć w gazetach kulinarnych. W numerze z listopada 2006 roku znalazłam obszerny artykuł Biały ptyś dla dziewczyny...  Nigdy jeszcze nie robiłam parzonego ciasta ptysiowego i pomyślałam, że czas to zmienić. Wybrałam szybki przepis na karpatkę z malinami i mascarpone. Receptury na ciasto trzymałam się wiernie. I bardzo dobrze, ciasto jest świetne. Urosły mi niezłe karpaty, tylko trzeba się nieźle namachać łyżką przy mieszaniu. Krem jest przejawem mojej tęsknoty za latem, za malinami, truskawkami, jagodami....



Potrzebujemy na ciasto:
- 1 szklanka mąki,
- 1/2 szklanki mleka,
- 1/2 szklanki wody,
- 100 g masła,
- 1 łyżeczka cukru,
- szczypta soli,
- 4 jajka.

Mąkę przesiewamy. Mleko, masło, wodę, cukier i sól podgrzewamy w garnku do zagotowania. Gdy tylko zawrze zdejmujemy z ognia i wsypujemy mąkę. Bardzo szybko mieszamy (najlepiej drewanianą łyżką) do uzyskania jednolitej masy. Całość podgrzewamy na niewielkim ogniu, cały czas szybko mieszając przez 3 - 4 minuty. Powinno wyparować część wody, a ciasto ma przypominać bardzo gęste puree ziemniaczane. Zdejmujemy z ognia. Dalej mieszamy ok. 2 - 3 minut aż ciasto nieco przestygnie. Teraz dodajemy po jednym jajku. Po każdym mieszamy dotąd aż składniki się połączą. Ciasto powinno być jednolite i błyszczące, o gęstości budyniu.

Piekarnik rozgrzewamy do 220 st. C. Dużą blachę z piekarnika wykładamy papierem do pieczenia. Papier smarujemy cieniusieńką warstwą oleju (inaczej będzie problem z oderwaniem od ciasta po upieczeniu). Przekładamy ciasto na środek blachy. Rozprowadzamy po całej blaszce (cienką warstwą). Najłatwiej zrobić to łyżką posmarowaną olejem. Wstawiamy na środkowy poziom. Po 10 minutach zmniejszamy temperaturę do 200 st. C i dopiekamy jeszcze ok. 10 - 15 minut. Ciasto ma zbrązowieć, ale się nie spalić. Po wyłączeniu piekarnika otwieramy drzwiczki. Po kilku minutach możemy wyjąć ciasto i zostawić do ostygnięcia.

Potrzebujemy do kremu:
- 1 czubata łyżka żelatyny,
- 2 do 3 szklanek mrożonych malin,
- 1 łyżeczka soku z cytryny
- 1/3 szklanki cukru,
- 200 g serka mascarpone,
- 300 ml śmietany kremówki - 30%,
- 1 fix do ubijania śmietany (opcjonalnie)
- 1/4 szklanki wody.

Maliny podgrzewamy wraz z cukrem i sokiem z cytryny aż powstanie sos. Następnie maliny przecieramy przez sito, aby pozbyć się ich pestek. Żelatynę zalewamy gorącą wodą. Dokładnie mieszamy do całkowitego rozpuszczenia. Łączymy z malinowym sosem. Energicznie i dokładnie mieszamy. Gdy sos ostygnie łączymy z mascarpone. 

Śmietanę ubijamy. Jeśli wybieramy opcję bardziej puszystego kremu dodajemy śmietan fix (zgodnie z przepisem na opakowaniu). Do ubitej śmietany partiami dodajemy malinowe mascarpone i delikatnie mieszamy.

Masę wstawiamy na ok. 10 - 15 minut do lodówki, żeby nieco stężała.

Teraz ciasto kroimy na pół. Na jednej części rozsmarowujemy masę. Przykrywamy drugą częścią. Trzymamy w lodówce. Smacznego :)


Mascarpone Karnawał 2014
Ciasto parzone

4 komentarze:

  1. Pyszny i śliczny ten kremik ;) Pozdrawiam, gingerbreath.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawa jestem tego smaku, wygląda pysznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobno krem jest orzeźwiający :-)

    OdpowiedzUsuń