sobota, 20 czerwca 2015

Roladki z kurczaka w panierce...

... wg. Ewy Wachowicz czyli mój dzisiejszy obiad. Choć raz nie musiałam się zastanawiać przez pół dnia co zrobić na obiad. Rano otworzyłam facebooka i od razu spodobał mi się te roladki. Składniki kupione więc do roboty:

Potrzebujemy ( na ok 5 niewielkich sztuk):
- 1 podwójna pierś z kurczaka,
- kilka łyżeczek mascarpone,
- kilka suszonych pomidorów z zalewy,
- kilka liści pietruszki,
- kilka plastrów szynki (w oryginale: polędwica bostońska,
ale może być i zwyczajna polska szynka byle cieniutko pokrojona)
- sól, pieprz,
-jajko,
- bułka tarta.

Piersi umyć i oczyścić. Przekroić na pół (wszerz). Rozbić jak na kotlety schabowe. Każdy płat z dwóch stron oprószyć pieprzem i solą. Posmarować mascarpone. Ułożyć po 2 listki pietruszki, szynkę i pomidora suszonego. Zrolować. Gotować na parze przez ok. 20 minut. Lub jak radzi Ewa Wachowicz: zawinąć najpierw w folię spożywczą potem aluminiową. Włożyć do wrzątku na 20 minut.

Następnie lekko przestudzić i obtaczać w jajku i bułce tartej. Smażyć na klarowanym maśle lub dowolnym oleju.

Najlepiej podawać z surówką z sałaty lodowej, pomidora, ogórka, cebuli i koperku z sosem: musztarda, sok z cytryny, oliwa z oliwek, troszkę miodu i sól.

Smacznego :)



czwartek, 7 maja 2015

Piersi z kurczaka pod parmezanową pierzynką

Wracam po dłuższej przerwie spowodowanej obowiązkami zawodowymi Mam nadzieję, że już nie dojdzie do takiej sytuacji, żebym nie miała czasu na to co kocham czyli gotowanie a w szczególności próbowanie nowych przepisów. Tym razem zamieszczam przepis na danie w dwóch opcjach: pierwsza - oryginalna z książki Mary Berry's Cookery Course (którą zresztą nabyłam w TK Max-ie w rewelacyjnej cenie), a druga - to już moja inwencja twórcza. Parmesan-crusted Chicken (oryginalna nazwa potrawy) to propozycja na pyszny, szybki obiad.

Potrzebujemy :
- 1 podwójna pierś z kurczaka (najlepiej zagrodowy),
- 125 g serka śmietankowego kremowego typu philadelphia,
(ja użyłam Arla Apetina)
- 30 g suszonych pomidorów, jeśli z zalewy to osączonych,
- 1 ząbek czosnku,
- skórka z połowy limonki (opcjonalnie),
- 25 g miąższu ze świeżej bułki,
- 25 g startego parmezanu,
- 2 łyżeczki posiekanego szczypiorku,
- 1 czerwona papryka pokrojona w ósemki,
- sól, pieprz,
- olej do posmarowania formy.

Piekarnik nagrzewamy do 200 st. C. Każdą pierś kroimy na pół. Solimy i posypujemy pieprzem. Układamy na posmarowanej olejem blaszce lub innym naczyniu żaroodpornym. W wolne miejsca układamy  paprykę. Upieczona będzie świetnym dodatkiem do piersi.

Suszone pomidory drobno siekamy. W jednej misce mieszamy serek, pomidory, posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek, skórkę z limonki oraz pieprz.

W blenderze rozdrabniamy miąższ z bułki. Przekładamy do drugiej miski, mieszamy razem ze szczypiorkiem i parmezanem.

Każdą pierś smarujemy mieszanką z serkiem i na to posypujemy przygotowaną powyżej posypką. Lekko dociskamy.

Pieczemy ok. 20 - 25 minut aż pierzynka się zrumieni. Podajemy najlepiej z ryżem.




W drugiej wersji:
- serek śmietankowy zastępujemy serkiem Arla Apetina India (ostatecznie można doprawić serek śmietankowy mieszanką przypraw curry),
- zamiast papryki - używamy ananasa z puszki.

Ta opcja jest równie pyszna i ma ciekawy orientalny smak.

wtorek, 6 stycznia 2015

Nocne pieczenie czyli moja domowa piekarnia

Moją wielką pasją jest pieczenie chleba. Piekę chleby drożdżowe i na zakwasie od 4 lat z różnym skutkiem. Najczęściej piekę wieczorem, żeby rano był gotowy świeży bochenek na śniadanie i kanapki do pracy. Z zazdrością obserwowałam zdjęcia niektórych blogerek czy mistrzów w pieczeniu chleb jak Liska z White Plate. Też chciałam upiec bochenek niemal idealny. I udało się, Wreszcie "załapałam" o co chodzi. I chciałam się podzielić z Wami moimi spostrzeżeniami.



Chleb z orzechami laskowymi i suszonymi śliwkami wg. Hemelmana


Zacznijmy od początku:
1. Produkty takie jak mąka powinny być bardzo dobrej jakości.

2. Chleb wyrabiam robotem planetarnym z końcówką - hak.

3. Naczynie do wyrastania: może być durszlak, czy jakaś miska, a najlepiej specjalny koszyk.

4. Do pieczenia potrzebne będą keksówki, kamień do pieczenia pizzy czy garnek żeliwny. Aktualnie mój garnek żeliwny skończył swój żywot i jestem w trakcie zakupu nowego naczynia tym razem ceramicznego.

5. Do formowania wyrośniętego ciasta używam mąki ryżowej, wtedy aż tak bardzo się nie przykleja do powierzchni deski. Mąką ryżową wysypuję również ściereczkę, w której chleb będzie ostatecznie wyrastał.

6. Przed pieczeniem zakwas powinien być dokarmiony przynajmniej 2 razy w odstępach 12 - godzinnych. Szczególnie jeśli długo leżakował w lodówce.

7. Zgodnie z radą koleżanki - mąkę do ciasta przesiewam, oprócz razowej.

8. W zależności od przepisu oczywiście, ale wyrobione ciasto nie powinno być zbyt gęste i twarde, a lśniące i powiedzmy, że puszyste. Nie może też być za bardzo wodniste.

9. Gotowy bochenek najlepiej naciąć delikatnie nożem w kilku miejscach. Wtedy gdy w piekarniku podpiecze się już skórka, przecięcie nie zablokuje siły wzrostu ciasta od środka.

10. Chleb należy włożyć do dobrze nagrzanego piekarnika.

11. Bochenek musi też być dobrze wyrośnięty, trzeba cierpliwie czekać aż drożdże czy zakwas zrobią swoje.

12. Praktyka.... czyni mistrza :)

Dlatego zachęcam PIECZCIE !!! I nie zrażajcie się porażkami.

Jeżeli masz jakieś swoje spostrzeżenia, umieść w komentarzu. Będę wdzięczna za wszelkie rady.




sobota, 3 stycznia 2015

Udka z kurczaka po indyjsku

Lubię spełniać swoje zachcianki... Dziś wymarzył mi się aromatyczny kurczak ... Na kuchnia lidla znalazłam prosty przepis, który brzmiał smakowicie. Trochę go przerobiłam po swojemu i wyszło pysznie...

Potrzebujemy (na 2 porcje):
- 5 udek z kurczaka (pałek),
- puszka pomidorów pelati,
- 1 małą cebula,
- 30 g świeżego imbiru,
- 2 - 3 ząbki czosnku,
- 1 łyżka soku z cytryny,
- 1 łyżeczka cynamonu,
- ok. 0,5 łyżeczki przyprawy curry,
- ok. 0,5 łyżeczki kurkumy,
- niecałe 0,5 łyżeczki pieprzu cayanne (chyba, że ktoś woli pikantniej - można zwiększyć ilość),
- 150 ml mleczka kokosowego lub kremowego mleczka kokosowego,
- sól,
- 1 łyżka masła,
- 1 łyżka oleju rzepakowego (lub słonecznikowego czy ryżowego)
- ryż basmati,
- garść orzechów nerkowca (opcjonalnie),
- świeża kolendra (opcjonalnie),
- 3/4 szklanki bulionu warzywnego lub drobiowego wymieszane z 1 łyżka przecieru pomidorowego.

Najpierw trybujemy udka. Po oddzieleniu od kości, kroimy na mniejsze kawałki.Lekko solimy.
Cebulę kroimy w malutką kostkę, czosnek siekamy. Imbir ścieramy na tarce o małych oczkach. Na patelni rozgrzewamy masło i olej, wrzucamy cebulę, czosnek i imbir. Smażymy aż cebula się zeszkli. Następnie dodajemy przyprawy i sok z cytryny. Krótko smażymy. Dodajemy rozgniecione widelcem pomidory oraz pomidorowy bulion. Gotujemy przez chwilę. Wrzucamy mięso, mieszamy, przykrywamy pokrywką i dusimy ok. 25 minut. Następnie dodajemy mleko kokosowe i dalej smażymy jeszcze przez kilka minut.

Ryż gotujemy na sypko.

Na ryż przekładamy mięso z sosem. Posypujemy posiekanymi orzechami i jeśli mamy to kolendrą.



Pulpety z kaszą jaglaną podawane z warzywnym spaghetti

Wolny sobotni wieczór to doskonały czas, żeby nadrobić blogowe zaległości. Na pierwszy rzut bardzo zdrowe danie. Przepis znalazłam tutaj. Za pierwszym razem zrobiłam te pulpety ze zwykłym, pszennym makaronem, bo nie miałam obieraczki do julienne. Ale to nie było to. Dlatego postanowiłam sobie kupić nowy gadżet do kuchni. Nie musiałam długo szukać. Sam mi wpadł w ręce podczas zakupów w Factory w jednym z moich ulubionych sklepów. Zrobiłam więc pulpeciki drugi raz i rewelacja... Naprawdę pycha. Polecam. Przepis podaję z moimi drobnymi zmianami.

Potrzebujemy:
Na pulpety:
- ok. 300 g mielonego mięsa drobiowego (piersi z indyka lub kurczak) lub cielęciny,
- ok. 0,5 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej,
- troszkę natki pietruszki,
- 1 jajko,
- 0,5 cebuli cukrowej,
- 1 do 2 ząbków czosnku,
- 1 roztrzepane niecałe małe jajko,
- sól, pieprz, ostra papryka.
Do obtoczenia: mąka pszenna lub ryżowa
Do gotowania: 2 szklanki bulionu

Na sos:
- 1 puszka pomidorów,
- 1 łyżeczka cukru,
- albo porządna garść świeżej bazylii,
- albo suszone zioła: oregano i bazylia.

Warzywne spaghetti:
- 1 lub 2 marchewki,
- 1 lub 2 cukinie,
- 1 łyżeczka cukru.

Pulpety: Cebulę kroimy w małą kostkę. Czosnek siekamy. Podsmażamy na niewielkiej ilości tłuszczu cebulę, a gdy się zeszkli dodajemy czosnek i chwilę razem smażymy. Studzimy. Mięso można zmielić za pomocą blendera kielichowego. Potem mięso przekładam na talerz. A do blendera przekładamy przestudzoną kaszę. Mielimy na gładką masę, dodajemy natkę pietruszki, chwilę miksujemy. Dokładamy mięso, cebulę, czosnek. Miksujemy. Przekładamy do miski. Dodajemy sól, przyprawy oraz jajko. Chwilę wyrabiamy. Teraz można formować pulpety i obtaczać w mące pszennej lub ryżowej. Masa klei się nieco do rąk więc najlepiej jest formować wilgotnymi dłońmi. Gotowe pulpeciki obsmażamy na rumiano na patelni i przekładamy do wrzącego bulionu. Gotujemy ok. 20-25 minut.

W tym czasie robimy sos i spaghetti.

Sos: pomidory rozgniatamy, wrzucamy do rondelka lub garnka i gotujemy ok. 10 minut. Blendujemy. Dodajemy zioła, sól, Jeśli sos jest zbyt rzadki - jeszcze można trochę podgotować, żeby woda wyparowała.

Spaghetti: Marchew obieramy, cukinię solidnie myjemy i obcinamy końcówki. I marchew i cukinie obieramy za pomocą obieraczki do julienne. Marchew wrzucamy na osłodzony wrzątek pierwszą, a po minucie lub dwóch dodajemy cukinię. Po chwili odlewamy warzywa. Jeszcze w durszlaku polewamy oliwą, doprawiamy solą i mieszamy podrzucając.

Na talerz przekładamy spaghetti, pulpeciki i polewamy sosem. Pyszne danie gotowe. Smacznego



niedziela, 23 listopada 2014

Pasztet warzywny z kaszą jaglaną i orzechami

To chyba najlepszy pasztet warzywny jaki jadłam do tej pory. Znalazłam go na stronie jadlonomia.com. Jego pierwotna nazwa to pasztet warzywny doskonały. I taki jest naprawdę. Szczerze polecam. Jedzą go nawet zażarci mięsożercy. 




Potrzebujemy:
- 1,5 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej (czyli ok. 3/4 szkl. suchej)
- 1 szklanka zmielonych orzechów laskowych*
- 1 por - biała część,
- 2 marchewki,
- 2 pietruszki,
- 75 do 100 ml oleju roślinnego np. rzepakowego
- 2 laski selera naciowego,
- 2 ząbki czosnku,
- 2 lub 3 łyżki sosu sojowego,
- 2 ziarna ziela angielskiego,
- 2 listki laurowe,
- 1 łyżeczka majeranku,
- 1 łyżeczka suszonej pietruszki,
- 1/2 łyżeczka tymianku (dałam świeży),
- 1/2 łyżeczki lubczyku (pominęłam),
- duża szczypta gałki muszkatołowej,
- sól i pieprz.

Marchewkę i pietruszkę obieramy, ścieramy na tarce o grubych oczkach. Czosnek siekamy. Seler kroimy w drobną kostkę.

Pora kroimy w talarki. W garnku o grubym dnie lub dużej patelni na rozgrzany olej wrzucamy pora wraz z zielem angielskim i listkami laurowymi. Smażymy ok. 5 minut aż się ładnie zeszkli i będzie miękki. Wyjmujemy przyprawy. Teraz jest najlepszy moment, bo potem jak wrzucimy resztę warzyw trzeba się będzie naszukać szczególnie ziarenek ziela angielskiego.

Wrzucamy marchew, pietruszkę, selera i czosnek, Przykrywamy i dusimy ok. 15 minut -  do miękkości warzyw.

Do dużej miski wrzucamy kaszę jaglaną, przygotowane wyżej warzywa (mogą być takie ciepłe), olej, orzechy i resztę przypraw oraz sól. Blendujemy na gładką masę. Mieszamy jeszcze łyżką. Próbujemy czy nie trzeba jeszcze doprawić i przekładamy do małej keksówki. Ja blaszkę wyłożyłam jeszcze papierem do pieczenia.

Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 st. C. na 40 - 50 minut. Studzimy. Wstawiamy do lodówki, najlepiej na noc. I gotowe. 



* Orzechy laskowe przed mieleniem podprażyłam na suchej patelni. Przełożyłam takie gorące do słoika. Zamknęłam słoik nakrętką i trzęsłam nim dość energiczne aż większość "skorupek" pospadała. Przełożyłam partiami do młynka i zmieliłam. Żeby otrzymać 1 szklankę mielonych orzechów potrzeba mniej więcej 3/4 całych. 

niedziela, 16 listopada 2014

Krem z buraków z malinami

Dawno mnie Nie było. Trochę z powodu obowiązków zawodowych, Trochę dlatego, że szukałam własnej, nowej "drogi" kulinarnej. Jeszcze jej nie odnalazłam do końca, ale ciesze się że zaczynam zmieniać swoje nawyki żywieniowe. Bo to czy będziemy zdrowi, w dużym stopniu zależy od tego co jemy. Będę więc gotować bardziej "zielono", więcej warzyw i owoców, mniej mąki pszennej. Na początek propozycja to przepyszny krem z buraków z dodatkiem malin. Te dwa smaki świetnie się uzupełniają. Pomysł wypatrzyłam tutaj . Przepis nieco zmieniłam, żeby zupka była bardziej lekkostrawna .






Potrzebujemy:
- 0,5 kg buraków,
- 120 g malin, mogą być mrożone,
- 0,5 litra bulionu warzywnego,
- 2 ziemniaki (opcjonalnie),

Dodatkowo: śmietana jogurt grecki Albo Albo kozi serek.







Najpierw przygotowujemy buraki. Są dwa sposoby: 1. Obieramy, kroimy na mniejsze kawałki i gotujemy na parze ok. 60 minut; 2. Dokładnie szorujemy i nieobrane kroimy na połówki, owijamy w folie aluminiowa i pieczemy w 160 st.C. przez 60 minut.


Bulin zagotowujemy, wrzucamy pokrojone ziemniaki oraz buraczki (pieczone należy obrać i pokroić na mniejsze kawałki). Gotujemy ok. 15 minut - aż buraki i ziemniaki będą miękkie. Wrzucamy maliny i gotujemy jeszcze 5 minut. Doprawiamy sola i pieprzem i dolewamy bulionu jeśli trzeba. Wszystko razem blendujemy. Podajemy z dodatkiem śmietany, jogurtu lub serka.